Pamiętnik zmarłego.
Założyłem bloga.
Nie wiem czemu.
Napewno nie dla tego że potrzebuje współczucia. Tego akurat, w tym momencie mam wystarczająco wiele. Ale chyba potrzeba mi troszke zrozumienia. I musze jakoś oddać światu odrobine mojego bólu.
Prawda jest taka że umieram…….. na pewną, dosyć pospolitą w dzisiejszych czasach chorobe. Nie jest ważne jaki jest rodzaj tego schorzenia, ani to jaki był powód tego że to własnie na mnie musiało trafić.
Mam 20 lat.
Kiedy zapytałem mojego lekarza o to czy dożyje swoich 21 urodzin, wzruszył tylko ramionami. Nic nie powiedział…… ale w jego oczach dało sie odczytać prawde. No cóż, przynajmniej nie kłamał.
Jestem jeszcze młody i zawsze myslałem że całe zycie przede mną…………. myliłem sie.
Bywa i tak.
Umieram……. i wiem że gdyby dano mi jeszcze raz te ostatnie 4 lata mojego życia, wykorzystał bym je mądrze. Może teraz nie miał bym tego dojmującego uczucia że zmarnowałem taki kawał czasu.
Ale nie mogłem wiedzieć że moje życie tak sie potoczy.
Że umre……..
………… i poza bólem, nic po mnie nie zostanie.